Piekarska 56 – Nowy cmentarz żydowski

Nowy cmentarz żydowski

Przy ul. Piekarskiej, naprzeciw „Mater Dolorosa I”, znajduje się cmentarz żydowski nazywany „Nowym”. „Stary” cmentarz żydowski w Bytomiu powstał na wałach miejskich w pierwszej połowie XVIII w. Był otoczony murkiem, posiadał własną bramę i dom pogrzebowy . Funkcjonował bardzo długo, ale w końcu okazał się za mały. Poza tym przeszkadzał w przestrzennym rozwoju miasta. Gdy w listopadzie 1938 r. doszło w „Kryształowej Nocy” i spłonęła bytomska synagoga, władze miejskie zmieniły status bytomskiej Gminy Żydowskiej na Żydowskie Towarzystwo Wyznaniowe. W 1939 r. podpisano ze towarzystwem umowę, na mocy którego miasto przejęło od bytomskich Żydów teren po spalonej synagodze oraz obszar „starego” cmentarza, wypłacając bytomskiej gminie żydowskiej odszkodowanie. W owej umowie stronę miasta reprezentowali Albert Stütz i inspektor Herbert Bender, a stronę żydowską aptekarz Hugo Israel Kunz i Isidor Kamm. Obecnie jedynym śladem po „starym” cmentarzu jest tablica pamiątkowa na ul. Piastów Bytomskich. Niemcy nie usunęli jednak starych macew na „starym” cmentarzu. Po prostu, nie chowano tam już zmarłych. Większość macew przetrwała wojnę i ocalała do lat 60-tych, kiedy zostały usunięte przez władze miasta (1965) i zrzucone na tyłach bytomskiego cmentarza komunalnego. 

   „Nowy” cmentarz powstał jeszcze w 1865 r.  gdy zakupiono parcelę,  ale pierwsze pochówki rozpoczęły się tam w 1868 r. lub 1870 r. W 1866 r. wybudowano Dom Pogrzebowy czyli „Bethalle” (hebr. „Bet Tahara”), której fundatorami był Moritz Friedländer  i jego syn Otto, co upamiętnia ocalała do dzisiaj tablica w „Bethalle”. W kompleksie tego cmentarza znajduje się także dziedziniec wewnętrzny i domek ogrodnika (opiekuna cmentarza). W czasach, gdy w Niemczech władzę przejęli naziści, a w Bytomiu burmistrzem był miejscowy kreisleiter NSDAP Walter Schmieding, na „nowym” cmentarzu trwały różne prace remontowe (nawet w 1940 r.), na które władze miejskie wydawały odpowiednie zezwolenia.

   Bytomska społeczność żydowska to bardzo często ludzie nie tylko ogromnie zasłużeni dla rozwoju miasta, jak również dumni jego obywatele, a także szanowani obywatele państwa niemieckiego. Mniej więcej w połowie XIX w. co szósty mieszkaniec Beuthen O/S miał żydowskie korzenie. Niektórzy z nich walczyli za Niemcy podczas I wojny światowej i zostali za to odznaczeni. Pochowano ich w kwaterze na bytomskim „nowym” cmentarzu żydowskim bądź w mogiłach rozsianych po całej Europie. Bytomscy Żydzi często pełnili ważne funkcje w mieście, dopóki ustawami norymberskimi nie odsunięto ich od tego. Dla przykładu, na „nowym” cmentarzu pochowany jest Curt Kosterlitz, który w 1917 r. zginął w niemieckim mundurze we Francji. Ogółem znajduje się tam ok. 1500 grobów. Można tam spotkać inskrypcje w j. hebrajskim, ale także po polsku i niemiecku. Jest tam m.in. pochowany dr Max Kopfstein (1856-1924), bardzo szanowany obywatel Beuthen O/S oraz jego małżonka Bertha, z domu Meyer (zm. 1932). Leży tam bytomski aptekarz Gottfried Altmann, który dorobił się tak ogromnego majątku, że wykupił sobie tytuł książęcy. Dlatego na jego macewie odnajdziemy koronę. Pochowano tam wielu bardzo szanowanych obywateli dawnego Bytomia. Ciekawostką jest fakt, że na tym cmentarzu można spotkać pochówki z lat 30-tych XX w., które na macewach mają zdjęcia pochowanych tam osób, co jest wbrew tradycji żydowskiej. 

    W 1938 r., gdy nawet w Beuthen 0/S rozszalała się antysemicka zaraza, bytomscy Żydzi udawali się na „nowy” cmentarz, bo tylko tam mogli zaznać spokoju i mogli swobodnie poruszać się po całym jego terenie. Oaza normalności w świecie ogarniętym szaleństwem. W 1943 r. „nowy” cmentarz został przejęty przez Gestapo. Podobno jego teren miał zostać sprzedany, cmentarz zlikwidowany, a „Bethalle” miała posłużyć jako obiekt magazynowy. Podobno w „Bethalle” przez jakiś czas przetrzymywano niektórych żydowskich obywateli Bytomia przed ich wywózką do obozów koncentracyjnych. Niektórzy z nich nie przeżyli i zostali pochowani na „nowym” cmentarzu w nieoznaczonych miejscach i mogiłach. W ten sposób zacierano ślady zbrodniczej działalności.

   Smutną i tragiczną pamiątką z okresu II wojny światowej jest pamiątkowa płyta, która znajduje się na tyłach cmentarza (od strony ul. Prusa). Upamiętnia ona holenderskich i belgijskich Żydów, którzy podczas wojny zostali przywiezieni na Śląsk i pracowali w tutejszych zakładach. W 1942 r. przywieziono ich do Koźla, skąd rozesłano w różne rejony Górnego Śląska. Część trafiła do Bytomia. Holendrzy twierdzą, że ok. 3500 osób nie przeżyło. Część z nich podobno zostało w tajemnicy pochowanych na „nowym” cmentarzu żydowskim w Bytomiu. Podobno pochowano tam 63 holenderskich Żydów. W dniu 11 maja 1995 r. na „nowym” cmentarzu żydowskim w Bytomiu przy ul. Piekarskiej odsłonięto „Ścianę Pamięci” czyli kompozycję rzeźbiarską zbudowaną z uratowanych macew autorstwa Marka Miodońskigo i Stanisława Pietrusy. Upamiętnia ona dawny bytomski cmentarz żydowski położony przy obecnej ul. Piastów Śląskich. W 1992 r. przeprowadzono inwentaryzację nagrobków na „nowym” cmentarzu, ale wzięto pod uwagę tylko te, na których napisy były czytelne. Obecnie „nowy” cmentarz żydowski w Bytomiu przy ulicy Piekarskiej jest bardzo zaniedbany i niedofinansowany, choć stanowi jeden z najciekawszych zachowanych cmentarzy żydowskich na Górnym Śląsku oraz bez wątpienia jedno z najciekawszych i niecodziennych miejsc w naszym mieście.

  Obiekt znajduje się pod opieką Gminy Żydowskiej w Katowicach.