

W 1933 r. zaczęto w Bytomiu myśleć nad założeniem cmentarza neutralnego wyznaniowo, co odpowiadało linii politycznej NSDAP. W 1936 r. rozpoczęto plany projektowe nad utworzeniem nowego cmentarza w Bytomiu – tym razem będącego we władaniu gminy. Inicjatorem jego budowy był powiatowy szef NSDAP Walter Schmieding, który jednocześnie pełnił funkcję nadburmistrza. Wybrano teren, który był zdegradowany działalnością górniczą, więc nie był przewidziany do zabudowy. Ulokowano go za miejską zajezdnią tramwajową, nieopodal cmentarzy ewangelickiego i katolickiego oraz blisko budowanego domu pogrzebowego. Obecnie jest to bytomski cmentarz komunalny.

Wydaje się jednak, że „Parkfriedhof” (lub przynajmniej jego część) posłużył celom politycznym, gdyż zamieniono go w „Heldenfriedhof” („Cmentarz Bohaterów”), gdzie chowano „męczenników” ruchu nazistowskiego. W 1937 r. wykonano próbne wiercenia. W 1938 r. wybudowano domek zarządcy i ogrodzenie (według projektu Bauersachsa). Przez cały 1939 r. urządzono wnętrze cmentarza. Prace przeciągnęły się na 1940 r. Od stycznia do maja 1940 r. wzniesiono ozdobną bramę, której projektantem był architekt Brück, a wykonawcą firma Carl Pluta. Owa brama została zlikwidowana już po wojnie. Cmentarz oddano do użytku już w 1939 r. W dniu 12 września 1939 r. pochowano tam Willi Pissarskiego i innych członków „Freikorpsu”, którzy w sierpniu i we wrześniu 1939 r. polegli w walkach z Polakami. Chowano ich jednak w różnych terminach, co sugeruje, że pierwotnie byli pochowani gdzie indziej, natomiast ich szczątki ekshumowano i z honorami pochowano na „Heldenfriedhof”. Prawdopodobnie decyzja o zamianie „ParkFriedhof” na „Heldenfriedhof” zapadła krótko po wybuchu wojny. Wszystkich pochowanych członków „Freikorpsu” mogło tam być nawet około 50-60 (oficjalnie mówi się, że było ich 52, z tego 34 bezimiennych). Jednakże najważniejszym z nich był Wilhelm Pisarski, jeden z najważniejszych w Bytomiu działaczy SA (SA-Truppenführer oficer w stopniu majora, na co dzień pracownik bytomskiego magistratu), członek dywersyjnej organizacji „Freikorps”, dowódca oddziału dywersyjnego, który w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1939 r. zginął w walce z Polakami na kopalni „Michał”). Ciekawostką jest fakt, że zaprojektowana przez Brücka monumentalna brama do tego cmentarza nie była budowlą przypadkową. Otóż przed wejściem do nekropolii biegła trasa kolejki liniowej służącej do przewozu rudy pomiędzy kopalniami „Fiedlersglück” (obecnie szyb „Bolko”) i nieistniejącej kopalni „Neue Viktoria” w Dąbrowie Miejskiej. Brama była formą ochrony przechodniów przed ewentualnymi wypadkami, ale była również żywym przykładem architektury nazistowskiej. Po pierwsze, wybudowano ją już podczas wojny (od stycznia do maja 1940 r.). Po drugie, zadaszenie oparto na żłobkowanych kolumnach, a w tympanonie i architrawie stworzono ozdobny fryz z motywem zaplecionej, powtarzającej się swastyki. Nic dziwnego, że krótko po wojnie brama zniknęła. Wykonawcą budowy tej bramy była firma „Carl Pluta (J. Wygasch Nachf.)”.

Pierwotnie na cmentarzu zaprojektowano 12 tys. grobów i 580 rodzinnych grobowców, 40 zespołów po 4 groby i gaj urnowy (niem. Urnenhain) na 120 grobów. Zaprojektowano również fontanny i sporo zieleni. Zajął się tym bytomski projektant ogrodów Jannek. Całe założenie nazwano „Ogrodem Zmarłych” (niem. Garten der Toten), ale popularnie nazywano go Cmentarzem Parkowym („Parkfriedhof”), a później Cmentarzem Bohaterów („Heldenfriedhof”).

Po zakończeniu wojny władze komunistyczne dokonały likwidacji tego cmentarza jako „Heldenfriedhof”. Pozostał on cmentarzem miejskim (komunalnym), ale urządzono na nim masowy pochówek co najmniej 350 żołnierzy sowieckich, którzy polegli w Bytomiu lub w najbliższej okolicy. Przywożono tutaj Sowietów ekshumowanych z innych mogił, których rozpiętość dat śmierci jest dość znaczna. Pochowanych jest tam również kilku sowieckich oficerów. Prawdopodobnie nigdy nie dokonano ekshumacji członków „Freikorpsu”. Wydaje mi się, że po ich masowej mogile pozostało jedynie betonowe obramowanie. Pod koniec lat 60-tych na tym cmentarzu bezimiennie pochowano szczątki ofiar masowego mordu w Miechowicach w 1945 r. (ich masowa mogiła została w Miechowicach ekshumowana). Obecnie mają oni tablicę pamiątkową. Prawdopodobnie leży ich tam ok. 100 osób, a może i więcej. W latach 80-tych na tyłach tego cmentarza leżały porzucone żydowskie macewy, prawdopodobnie pochodzące ze „starego” cmentarza. Obecnie tworzą „Ścianę Pamięci” na „nowym” cmentarzu żydowskim.

Nieopodal cmentarza komunalnego znajdują się resztki osiedla drewnianych domków, jakie Niemcy w okresie 20-lecia międzywojennego budowali wzdłuż granicy i przekazywali w ręce niemieckim osadnikom, którzy w ten sposób samoistnie pilnowali dziwnego przebiegu polsko-niemieckiej granicy. Nazywano je Niemieckimi Domkami. Część z nich istnieje do dzisiaj.
